To było ostatnie lato z Zuzią, naszym buldożkiem francuskim przygarniętym kilka lat wcześniej z pseudohodowli. Kilka miesięcy później Zuzia powędrowała za Tęczowy Most. Odwiedzaliśmy rodzinę w Żarach, ten lipcowy weekend był wyjątkowo ciepły. Byłam wtedy w pierwszych tygodniach ciąży z Brawką, jeszcze nie wiedzieliśmy, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka. Szczęśliwy czas i dlatego lubię wracać do tych niezobowiązujących zdjęć.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz