Każdy fotoamator przez to przechodzi - fascynacja starymi, analogowymi szkłami rodem zza wschodniej granicy. Mnie dopadło pod koniec sierpnia jakieś trzy lata temu. To były pierwsze zdjęcia wykonane przeze mnie tanim jak barszcz Heliosem 44m-4 podpiętym do mojego aparatu. Byłam zafascynowana ich plastycznością. Mimo upływu czasu nadal z przyjemnością sięgam po to niepozorne szkiełko, szczególnie gdy chcę wykonać zdjęcia przyrody i ciasne portrety.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz